Są to główne objawy rui u kotki, która bardzo męczy się nie mogąc zaspokoić potrzeby przedłużania gatunku. Nie jest to romantyczna miłość do przystojnego kocura z sąsiedztwa lecz po prostu jej ciało przygotowane jest do wydania na świat młodych i domaga się aby nastąpiło zapłodnienie. Wielu ludzi doszukuje się w zachowaniu zwierząt obyczajów ludzkich. Tymczasem kotka w rui to nie jest dziewczyna, która cierpi bo nie pozwolono jest wyskoczyć na randkę. Kotka czuje przykry dyskomfort w swym ciele. Sterylizacja kotki zapobiegnie znoszeniu przez nią takich cierpień.
Niekiedy osoby wahają się czy poddać kotkę sterylizacji bo to oznacza pozbawienie jej szczęścia macierzyństwa. Kobieta, która nie może mieć dzieci, cierpi z tego powodu. Wyobraża sobie
jak trzyma niemowlę w ramionach, jak je karmi i przewija, widząc dzieci na ulicy wyobraża sobie, że to mogłoby być jej dziecko. Tymczasem zwierzęta nie mają zdolności abstrakcyjnego
myślenia i nie mogą sobie wyobrazić siebie jako matki z kociętami. Kotka nie odczuwa takich potrzeb. Gdy małe się urodzą, mózg kotki dopiero wtedy odczytuje informację jak się nimi opiekować.
Gdy małe mają ok. 4 miesięcy sygnały w mózgu ustają i kotka odpycha małe, zapomina, że jest matką.
Zabawne jest, że nawet wysterylizowana kotka, a nawet kocur mogą przeżywać macierzyństwo. Zdarza się, że małe kocięta zabrane z ulicy do domu szukają dorosłego kota, który zastąpi im matkę. Nie potrafią odróżnić
płci i czasem potencjalną mamą jest kocur. Koty są różne, jeden odpędzi małego, a inny przygarnie dzieciaka i stanie się przybraną mamą lub tatusiem, jeśli jest to kocur i zapewni mu macierzyńską opiekę z wyjątkiem mleka.
Znalezienie dobrych domów dla kociąt jest trudne. Dlatego nie rozmnażajmy niepotrzebnie kociąt aby potem oddać je komuś, kto chce zabawki dla dziecka, a potem się znudzi i wyrzuci stworzenie na mróz.
Jeśli ktoś chciałby mieć w domu przez jakiś czas małego ślicznego kotka, może zostać wolontariuszem jakiejś organizacji prozwierzęcej, które często potrzebują osób mogących czasowo przechować kocięta i dorosłe koty.
Mój kocur Filutek (na zdjęciu powyżej) spłodził kocięta, gdy miał 6 miesięcy. Gdy nadszedł czas jego sterylizacji usłyszałam straszny wyrzut: zostałam oskarżona, że chcę pozbawić uciech kota, który już je poznał i będzie wiedział co traci, będzie cierpiał nie mogąc zaspokoić kotki... W opisanej wyżej sytuacji, zachęcany przez piękną kotkę, Filutek nie cierpiał, że "już nie może", lecz raczej nie za bardzo wiedział o co chodzi. Zabrakło hormonów, które powinny mu powiedzieć co ma w takiej sytuacji robić i co ta sytuacja w ogóle oznacza i w ogóle nie wiedział co stracił.
|
Daj mu dom Dyzio - miły, spokojny kocurek, trchę lękliwy, lubi głaskanie
|
Daj mu dom Pentliczek - bardzo przymilny, zabawowy, lubi inne koty, ludzi, lub noszenie na rękach, głaskanie
|
|
Nowa kotka Milenka - Miła koteczka, przymilna, mruczy, bardzo domaga się uwagi i zainteresowania. Nie lubi innych kotów
|
Nowa kotka Rodzynka - towarzyska, uwielbia głaskanie, przymilna do przesady.
|
| Lesio - Przemiły piesek, lubi głaskanie, merda ogonkiem, ładnie chodzi na smyczy. Bardzo garnie się do ludzi. Jest spokojny, łagodny, toleruje inne psy. Uwaga: bardzo boi się hałasów np. strzałów na sylwestra. więcej o Lesiu >>> |
Wojtuś - Wojtuś to starszy piesek, który coraz boi się innych psów.
Jest wesoły, uwielbia biegać i kocha głaskanie po brzuchu. Będzie nagrodą dla jakichś wspaniałych ludzi, który zapewnią mu dom na resztę jego życia. więcej o Wojtusiu |
|
|
|
|
|
|
(c) by Małgorzata Jaskłowska 2000.